Moje pięciominutówki (wiersze, których czas powstania nie przekroczył kilku minut). Te krótkie utworu odzwierciedlają moje emocje w danym momencie.

 

Martwe Ciało

 

Stworzyłeś Boże ciało,

które żywe udawało.

Choć chodziło i mówiło,

jednak w środku martwe było.

 

Uczuć żadnych, ducha wcale.

Takie było ciało całe.

Serce twarde, mina kwaśna.

Cała postać niewyraźna.

 

Tylko chłodem od niej wiało.

Aż życzliwych ochładzało.

Stąd samotne było ciało.

W smutku życie mu zleciało.

 

 Elisabeth Kaivochats

27.01.2007 r.

 

Dama w Białej Czapie

 

Dama w Białej Czapie, zdeptana do czerni.

Z sercem połamanym od życia w męczarni.

Nie wie co to radość. Doświadcza ją męka.

Biel oplotła ciemność. Sumienie ją nęka.

 

Nie żyje już w zgodzie ze swoją naturą.

Działa pod dyktando, by nie stać się kulą...

To szczęście zapewnia lecz tylko na moment.

Jej biel jest już czarna i to na Amen.

 

Dama w Białej Czapie chowa się w czerni.

Szuka w niej ratunku od wiecznej udręki.

Sami odpowiedzcie, czy słusznie się skrywać.

Zamiast biel wybielić. Swój wstyd w rękaw schować.

 

Elisabeth Kaivochats

10.12.2017 r.

 

 

 

KRÓTKIE WIERSZE / POEZJA / LIRYKA

Zapomnienie

 

O Krzyżu, zalany niewinną krwią Chrystusa!

Czy ten widok nikogo dzisiaj już nie wzrusza?

Czy wszyscy zapomnieli o miłości Boga?

Na myśl o tym przejmuje mnie trwoga.

 

Nie chcę myśleć o ludzkiej niewdzięczności,

o interesach, lenistwie, próżności.

Pragnę się wsłuchać w niemy głos Pana,

który się z duszy przebija od rana.

 

Głos jakże cichy, ale jak cenny.

Droższy od złota, czy też pieniędzy.

Uczy mnie myśleć, pomagać i współczuć.

Na długo potrafi uwagę mą przykuć.

 

Elisabeth Kaivochats

05.09.2001 r. godz. 23:00

 

 

 

Własne EGO

 

Zło się szerzy wokół nas. Kto rozpozna jego twarz?

Nie ma oczu, uszu, ust. Karmi się pragnieniem Dusz.

Nie ma brody, czoła, nosa. Choć jest Złem, to nas pociąga.

Nie ma w sobie nic dobrego. Imię nosi: Własne EGO.

Zapatrzony w niego człowiek. Myśli stale, jedynie o sobie.

O tym, co jest dla niego dobre. Może Zło jest jednak Dobrem?

W końcu do szczęścia prowadzi. To nic, że innym na drodze wadzi.

Wywołuje uśmiech jedynie na jednej twarzy. Daje jednemu człowiekowi wszystko o czym marzył.

Czy więc samo Dobro płynie... Z życia dla siebie samego jedynie?

Na pewno jedno jest pewne. Żaden inny człowiek żyć z tym jednym jedynym nie zechce.

I choć zdobędzie wszystko ludzkie EGO. To tak naprawdę nie będzie miało niczego.

Bo szczęście, które nie jest dzielone. Natychmiast jest przez człowieka tracone.

Przez potrzebę dzielenia. Zarówno szczęścia jak i niepowodzenia.

Więc, gdy w lustrze rozpoznasz tego Zła twarz. Zastanów się, czy to, co w swoim wnętrzu masz…

Jest Dobrem prawdziwym. Nie kłam! Bądź sobie uczciwym!

 

 Elisabeth Kaivochats

około roku 2009.